Wszystko o Medziugorje
Popularne posty
-
Medziugorje do niedawna mała miejscowość w Bośni i Hercegowinie (niedaleko Mostaru). Od 1981r do dnia dzisiejszego codziennie trwają objaw...
-
W Medziugorju płakałem z radości Wywiad dla „Glasnika mira” przeprowadzony z ojcem Radkiem Mahačem, kapelanem z Czech, który w Medziugorju p...
-
Orędzie Matki Bożej przekazane Mirjanie 2 stycznia 2011 roku "Drogie dzieci! Dziś wzywam was do jedności w moim Synu Jezusie. Moje maci...
-
MIRJANA DRAGIĆEVIĆ-SOLDO codzienne objawienia miała od 24.6.1981 do 25.12.1982r. Tego dnia Matka Boża powiedziała: "Mirjano, wybrała...
sobota, 26 lutego 2011
sobota, 22 stycznia 2011
Orędzia
Orędzie Matki Bożej przekazane Mirjanie 2 stycznia 2011 roku
"Drogie dzieci! Dziś wzywam was do jedności w moim Synu Jezusie. Moje macierzyńskie serce prosi, abyście pojęli, że jesteście Bożą rodziną. Ojciec Niebieski obdarzył was duchową wolnością, jesteście więc wezwani, aby samodzielnie rozpoznawać prawdę, dobro i zło. Niech modlitwa i post otworzą wasze serca i pomogą wam odkryć Ojca Niebieskiego przez mojego Syna. Kiedy odkryjecie Ojca, wasze życie będzie podporządkowane pełnieniu woli Bożej i tworzeniu Bożej rodziny, bo tego Syn mój pragnie. Będę z wami na tej drodze. Dziękuję wam."
Mirjana odczuła, że może powiedzieć Matce Bożej: Wszyscy przychodzimy do Ciebie z naszymi cierpieniami i krzyżami. Pomóż nam, prosimy Ciebie.
Matka Boża wyciągnęła ręce nad obecnymi i rzekła:
"Otwórzcie wasze serca, oddajcie mi swoje cierpienia. Matka pomoże."
Orędzie Matki Bożej przekazane Ivanowi 1 stycznia 2011 roku
Drogie dzieci, również dzisiaj Matka z radością wzywa was: módlcie się, módlcie się, módlcie się. Módlcie się, drogie dzieci i pomóżcie mi w realizacji moich planów, które pragnę zrealizować ze światem, z tą parafią. Drogie dzieci, w sposób szczególny dzisiaj wzywam was: módlcie się o powołania w Kościele, o silną wiarę moich kapłanów. Wiedzcie drogie dzieci, że modlę się zawsze z wami, że jestem zawsze z wami kiedy przechodzicie trudne momenty. Dlatego trwajcie w modlitwie, w modlitwie razem ze mną. Dzisiaj pragnę wam powiedzieć: dziękuję, że odpowiedzieliście i przyjęliście moje orędzia i żyjecie moimi orędziami.
Orędzie Matki Bożej przekazane Jakovovi 25 grudnia 2010 roku
W czasie ostatniego codziennego objawienia 12 września 1998 r. Matka Boża powiedziała Jakovowi Čolo, że odtąd będzie miał objawienia raz w roku 25 grudnia, na Boże Narodzenie. Tak się stało również w tym roku. Matka Boża objawiła się trzymając Dzieciątko Jezus na rękach. Objawienie zaczęło się o 14:25 i trwało 7 minut.
Jakov powiedział: Matka Boża mówiła mi o tajemnicach i na końcu powiedziała:
Jakov powiedział: Matka Boża mówiła mi o tajemnicach i na końcu powiedziała:
Módlcie się, módlcie się, módlcie się.
Orędzie Matki Bożej przekazane Mariji 25 grudnia 2010 roku
Drogie dzieci! Dzisiaj, ja i mój Syn Jezus pragniemy wam dać obfitość radości i pokoju, aby każdy z was był radosnym nosicielem i świadkiem pokoju i radości w miejscach, gdzie mieszkacie. Dzieci, bądźcie błogosławieństwem i bądźcie pokojem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.
Coroczne orędzia przekazane Mirjanie
MIRJANA DRAGIĆEVIĆ-SOLDO codzienne objawienia miała od 24.6.1981 do 25.12.1982r. Tego dnia Matka Boża powiedziała:
"Mirjano, wybrałam cię i powiedziałam ci wszystko, co było konieczne. Złożyłam na Twoje barki wiele lęków, które musisz nosić z godnością. Pomyśl o mnie i ile łez z tego powodu wylewam. Zawsze musisz być odważna. Szybko zrozumiałaś moje orędzia, więc musisz zrozumieć, że Ja muszę odejść. Bądź odważna...!"
Powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku - 18 marca.
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 1995 r.
W tym roku objawienie trwało dziesięć minut po czym Mirjana cała we łzach poszła do swojego pokoju. Oto co Mirjana powiedziała o spotkaniu z Matką Bożą:
"Odmówiłam z Matką Boża trzy Ojcze nas i trzy Chwała Ojcu: pierwszy był za niewierzących, to znaczy za tych, którzy nie poznali miłości Bożej; drugi za dusze w Czyśćcu, a trzeci w intencjach osób obecnych na objawieniu. Matka Boża pobłogosławiła wszystkich obecnych jak i wszystkie dewocjonalia. Podczas objawienia nie była wesoła tak jak wcześniej w czasie objawień w dniu moich urodzin. Mówiła mi o tajemnicach, ale o tym nic nie mogę powiedzieć."
Na pytanie, dlaczego płakała i czy Matka Boża przekazała orędzie wizjonerka Mirjana odpowiedziała:
"Ciężko mi kiedy Matka Boża odchodzi. Spotkanie z Nią jest spełnieniem wszystkiego, czuję się pełna. Ale kiedy odejdzie pojmuję, że jestem tu na ziemi, że żyję bez Niej, tak jakbym była porzucona, choć wiem, że tak nie jest. To jest naprawdę trudne, trudne. W orędziu Matka Boża mówiła o miłości, która jest nam potrzebna. Jej pragnieniem jest by ludzie wzajemnie się kochali, bo Bóg jest miłością i jeśli kochamy Boga, będziemy się kochać nawzajem. Orędzie to zrozumiałam jako orędzie pocieszenia i że niczego nie powinniśmy się bać jeśli mamy miłość."
Orędzie Matki Bożej głosi: "Drogie dzieci! Jako Matka już od wielu lat uczę was wiary i miłości Bożej. Nie okazaliście wdzięczności drogiemu Ojcu, ani nie oddaliście Mu chwały. Staliście się puści i wasze serce stało się twarde i bez miłości wobec cierpienia waszych bliźnich. Uczę was miłości i pokazuję wam, że drogi Ojciec kochał was, a nie wy Jego. Ofiarował Syna dla waszego zbawienia moje dzieci. Dopóki Go nie kochacie nie poznacie miłości swego Ojca. Nie poznacie Go bo Bóg jest miłością. Kochajcie Go i nie bójcie się, bo dzieci moje w miłości nie ma strachu. Jeśli wasze serca otwarte są dla Ojca i jeśli pełne są miłości do Niego, skąd więc strach przed tym co przychodzi? Boją się ci, którzy nie kochają, bo oczekują kary i wiedzą na ile są puści i zatwardziali. Drogie dzieci ja was prowadzę do miłości, do drogiego Ojca. Prowadzę was do życia wiecznego. Życiem wiecznym jest mój Syn. Przyjmijcie Go, a przyjmiecie miłość."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 1996 r.
Również w tym roku wizjonerka Mirjana Dragićević - Soldo miała objawienie 18 marca. Po objawieniu Mirjana przekazała orędzie Matki Bożej:
"Drogie dzieci! W tym orędziu, które wam daję poprzez moją służebnicę chciałabym abyście długo rozważali. Dzieci moje, miłość Boża jest wielka! Nie zamykajcie oczu nie zamykajcie uszu, kiedy powtarzam wam: wielka jest Jego miłość! Usłyszcie moje wezwanie i błaganie, które kieruję do was: uświęćcie swoje serce i stwórzcie w nim dom Pański. Niech On w nim przebywa na zawsze. Moje oczy i moje serce będą tu również wtedy, gdy nie będę się już objawiała. Postępujcie we wszystkim tak jak was proszę i prowadzę do Pana. Nie odrzucajcie od siebie imienia Bożego, abyście nie zostali odrzuceni. Przyjmijcie moje orędzia, abyście zostali przyjęci. Dzieci moje podejmijcie decyzję, to jest czas podejmowania decyzji. Bądźcie sprawiedliwi i niewinnego serca, abym doprowadziła was do waszego Ojca, bo to że jestem z wami to jest Jego wielką miłością. Dziękuję, że tu jesteście!"
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 1997 r.
Objawienie rozpoczęło się o 13:50 i trwało sześć minut. Matka Boża nie mówiła o tajemnicach i przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Jak matka proszę was nie idźcie drogą, którą ruszyliście. To jest droga bez miłości do bliźniego i do mojego Syna. Na tej drodze znajdziecie jedynie zatwardziałość i pustkę serca, a nie pokój którego pragniecie. Prawdziwy pokój będzie miał jedynie ten, kto w swoim bliźnim dostrzega i kocha mojego Syna. U kogo w sercu króluje jedynie mój Syn ten wie co znaczy pokój i spokój. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 1998 r.
Objawienie trwało około 4 do 5 minut. Matka Boża mówiła Mirjanie o tajemnicach, błogosławiła wszystkich obecnych i przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Wzywam was, byście byli moją światłością, żebyście rozświetlili wszystkich tych, którzy jeszcze żyją w ciemności, abyście wypełnili ich serca Pokojem, moim Synem. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 1999 r.
Objawienie trwało sześć minut od 10:14 do 10:20. Matka Boża mówiła o tajemnicach. Pobłogosławiła wszystkich.
"Drogie dzieci! Pragnę, abyście oddali mi swoje serca, abym mogła poprowadzić was drogą, prowadzącą ku światłości i życiu wiecznemu. Nie chcę, by wasze serca błądziły w mroku współczesności. Pomogę wam. Będę z wami na drodze odkrywania miłości i miłosierdzia Bożego. Jako Matka, proszę byście mi na to pozwolili. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie!"
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2000 r.
Objawienie trwało około 5 minut, a rozpoczęło o się o 9:55. Matka Boża modliła się nad wszystkimi i wszystkich błogosławiła. Mirjana w szczególny sposób poleciła wszystkich chorych. Tym razem Matka Boża nic nie mówiła o tajemnicach.
"Drogie dzieci! Nie poszukujcie daremnie pokoju i szczęścia w niewłaściwych miejscach i w niewłaściwych rzeczach. Nie pozwólcie, kochając próżność, by wasze serca były zatwardziałe. Wzywajcie imienia mego Syna. Przyjmijcie Go do serca. Jedynie w imieniu mego Syna zaznacie w sercu prawdziwego szczęścia i prawdziwego pokoju. Tylko tak poznacie miłość Bożą i będziecie przekazywać ją dalej. Wzywam was, abyście byli moimi apostołami."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2001 r.
Objawienie zaczęło się o 9:45 i trwało 5 minut. Wizjonerka Mirjana powiedziała, że Matka Boża sprawiała wrażenie zdecydowanej w słowach, błogosławiła obecnych i dała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was do miłości i miłosierdzia. Darujcie miłość jedni drugim, jak wasz Ojciec daruje wam. Bądźcie miłosierni (przerwa) sercem. Czyńcie dobre uczynki nie pozwalając by czekano na was zbyt długo. Każde miłosierdzie, które pochodzi z serca przybliża was do mego Syna."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2002 r.
Objawienie zaczęło się o 9:27 i trwało do 9:34. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Proszę was jako matka, otwórzcie swoje serce, dajcie je mnie i nie bójcie się niczego. Będę z wami i nauczę was, w jaki sposób będziecie mogli umieścić Jezusa na pierwszym miejscu. Nauczę was, abyście Go kochali i w pełni do Niego należeli. Drogie dzieci, zrozumcie, że bez mego Syna nie ma zbawienia. Musicie uświadomić sobie, że On jest waszym początkiem i waszym końcem. Jedynie przez to poznanie możecie być szczęśliwi i zasłużyć na życie wieczne. Ja - jako wasza matka - tego dla was pragnę. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2003 r.
Objawienie zaczęło się o 8:55 i trwało do 9:02. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! W tym świętym czasie postu i modlitwy, szczególnie wzywam was do dokonania wyboru. Bóg dał wam wolną wolę, abyście wybrali życie albo śmierć. Sercem słuchajcie moich orędzi, abyście wiedzieli, co macie czynić i jak znaleźć drogę do życia. Dzieci moje, bez Boga nic nie możecie, nie zapominajcie o tym ani przez chwilę. Bo kimże jesteście i cóż zrobicie na ziemi jeżeli do niej ponownie traficie. Nie gniewajcie Boga, ale idźcie za mną ku życiu. Dziękuję, że tu jesteście."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2004 r.
Objawienie zaczęło się o 13:58 i trwało do 14:03. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Również dziś patrząc na was, z sercem pełnym miłości, pragnę wam powiedzieć, że to czego wytrwale szukacie, za czym tęsknicie, dziatki moje jest tu przed wami. Wystarczy, abyście w oczyszczonym sercu na pierwszym miejscu umieścili mojego Syna, a przejrzycie na oczy. Posłuchajcie mnie i pozwólcie mi, abym prowadziła was do tego jak Matka."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2005 r.
Objawienie zaczęło się o 14:09 i trwało do 14:14. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Przychodzę do was jako matka, która kocha swoje dzieci ponad wszystko. Dzieci moje, również was pragnę nauczyć kochać. Modlę się o to. Modlę się, byście w każdym bliźnim rozpoznali mojego Syna. Droga do mego Syna, który jest prawdziwym pokojem i miłością, prowadzi poprzez miłość do bliźnich. Dzieci moje, módlcie się i pośćcie, by wasze serce było otwarte na tę moją intencję."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2006 r.
Objawienie zaczęło się o 13:59 i trwało do 14:04. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! W tym czasie łaski wzywam was do wewnętrznych wyrzeczeń. Droga do tego prowadzi was przez: miłość, post, modlitwę i dobre uczynki. Tylko przy całkowitym wewnętrznym wyrzeczeniu rozpoznacie miłość Bożą i znaki czasów, w których żyjecie. Będziecie świadkami tych znaków i będziecie o nich mówić. Do tego pragnę was doprowadzić. Dziękuję, że mi odpowiedzieliście."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2007 r.
Objawienie zaczęło się o 14:07 i trwało do 14:12. Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Przychodzę do was z darami jako Matka. Przychodzę z miłością i miłosierdziem. Drogie dzieci mam wielkie serce. Pragnę, aby wszystkie wasze serca były w nim oczyszczone przez post i modlitwę. Pragnę, aby nasze serca wspólnie triumfowały poprzez miłość. Pragnę byście przez ten triumf zobaczyli prawdziwą prawdę, prawdziwą drogę i prawdziwe życie. Pragnę byście mogli zobaczyć mego Syna. Dziękuję wam."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2008 r.
Objawienie zaczęło się o 14:01 i trwało do 14:08. Mirjana powiedziała, co następuje: Nigdy nie widziałam, by Matka Boża zwracała się w ten sposób. Wyciągnęła do nas ręce i z tak wyciągniętymi rękoma powiedziała:
"Drogie dzieci, dziś wyciągam do was swoje ręce. Nie bójcie się ich przyjąć. One pragną dać wam miłość, pokój i pomóc wam w zbawieniu. I dlatego, moje dzieci, przyjmijcie je. Wypełnicie moje serce szczęściem, a ja poprowadzę was do świętości. Droga, po której was prowadzę jest ciężka, pełna pokus i upadków. Ja będę z wami, a moje ręce będą was trzymać. Bądźcie wytrwali, abyśmy na końcu drogi, wszyscy razem, w radości i miłości mogli trzymać za ręce mojego Syna. Pójdźcie za mną, nie bójcie się. Dziękuję wam."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2009 r.
Objawienie było pod niebieskim krzyżem. Rozpoczęło się o 13:52 i trwało do 13:58 Matka Boża przekazała następujące orędzie:
"Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was, byście szczerze i długo popatrzyli w swoje serca. Co w nich zobaczycie? Gdzie w nich jest mój Syn i pragnienie, abyście podążali za mną do Niego? Dzieci moje, niech ten okres wyrzeczenia będzie czasem, gdy zadacie sobie pytanie: czego ode mnie chce mój Bóg? Co mam robić? Módlcie się i pośćcie, miejcie serce pełne miłosierdzia. Nie zapominajcie o swych pasterzach. Módlcie się, by się nie pogubili, by trwali w moim Synu, aby byli dobrymi pasterzami dla swego stada."
Matka Boża spojrzała na wszystkich obecnych i powiedziała: "Ponownie powiem wam: Jeślibyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości. Dziękuję."
Coroczne objawienie Matki Bożej Mirjanie - 18 marca 2010 r..
Objawienie zaczęło się o 13:50 i trwało do 13:54.
"Drogie dzieci! Dziś was wzywam, abyście kochali całym swoim sercem i duszą. Módlcie się o dar miłości, bo gdy dusza kocha - wzywa do siebie mego Syna. Mój Syn nie odrzuca tych, którzy Go wzywają i którzy pragną żyć zgodnie z Nim. Módlcie się za tych, którzy nie rozumieją miłości, którzy nie rozumieją co znaczy kochać. Módlcie się, aby Bóg był im Ojcem, a nie sędzią. Dzieci moje, bądźcie moimi apostołami, bądźcie moją rzeką miłości. Potrzebuję was. Dziękuję wam."
W Medziugorju płakałem z radości
Wywiad dla „Glasnika mira” przeprowadzony z ojcem Radkiem Mahačem, kapelanem z Czech, który w Medziugorju poczuł kapłańskie powołanie. Życie zgodne z orędziami Królowej Pokoju - mówi ksiądz Radek - jest drogą Jezusa Chrystusa, po której prowadzi nas Maryja.
Przygotował Krešo Šego
- Proszę o przedstawienie się naszym czytelnikom.
- Jestem ojciec Radek Mahač, pochodzę z Czech. Od trzech lat jestem księdzem, kapelanem w jednej parafii, a jeszcze przed dwudziestoma laty w ogóle nie byłem wierzący, byłem ateistą. Pierwszym, dużym krokiem w kierunku Boga i wiary był mój pierwszy przyjazd do Medziugorja w sierpniu 1995 roku. Dziś chce mi się śmiać, kiedy pomyślę wstecz, ale wtedy, dwadzieścia lat temu nie było mi do śmiechu, było mi bardzo ciężko. Chciałem się ożenić, znaleźć piękną kobietę, narzeczoną, ale żadna nie chciała się mną zainteresować. W 1995 roku poznałem pewną dziewczynę, która bardzo mi się podobała, otworzyłem przed nią serce i powiedziałem, że bardzo ją kocham, ale jej odpowiedź brzmiała: „Jesteś dobrym chłopakiem, ale do miłości potrzeba dwojga ludzi.” Chodziłem potem jakbym był bez duszy i muszę powiedzieć, że do dziś wszystko to wydaje mi się dziwne. Byłem bardzo smutny i myślałem, że już nigdy więcej się nie uśmiechnę. Pytałem Boga dlaczego mi to robi, dlaczego, co złego uczyniłem. Wpadłem w rozpacz, myślę jednak, że ważne było to, że nie przestałem rozmawiać z Bogiem. Powiedziałem wtedy Bogu: „Boże, może Ty chcesz, abym został księdzem?” Prosiłem Boga, aby uzdrowił moją duszę. Była to modlitwa zrozpaczonego człowieka, modlitwa która wypływała z serca, i Bóg odpowiedział na nią. I z wielu stron poczułem, że coś mnie ciągnie, a kierunkiem, w którym miałem pójść było Medziugorje.
- Co ksiądz wiedział wówczas o Medziugorju?
- O Medziugorju dowiedziałem się kilka lat wcześniej. Czytałem orędzia Matki Bożej i książki o objawieniach w Medziugorju, nie mając wątpliwości co do ich autentyczności. Wierzyłem, że Matka Boża naprawdę się ukazuje, ale nie przyszło mi do głowy, aby samemu udać się na pielgrzymkę. Dla mnie Medziugorje było bardzo daleko. Zresztą, ze swojego kraju najdalej wyjeżdżałem do sąsiedniej Słowacji.
- Jednak przyjechał ksiądz do Medziugorja. Jak to się stało?
- Przyjechałem z grupą pielgrzymów, którą przywiózł dr Mraciek. Czułem, że Bóg tam mnie wzywa, ale jako student nie miałem zbyt wiele pieniędzy i nie było mi łatwo sfinansować taki wyjazd. Dzięki Bogu, dostałem zniżkę i mogłem pojechać. Pojechałem z wielką nadzieją, nie wiedząc co się wydarzy. Zadawałem sobie pytanie co będę robić między tymi wszystkimi świętymi osobami. Ludzie opowiadali mi o adoracjach odbywających się w Medziugorju, byłem więc bardzo szczęśliwy, że pierwszy raz w życiu będę na takiej adoracji. Bardzo byłem jednak zmęczony i całą adorację przespałem. Powiedziałem: „Boże wybacz mi”.
- Czy był ksiądz na kolejnej adoracji?
- Tak, w czasie tej adoracji przeżyłem najpiękniejsze chwile swojego życia. Wydarzyło się coś, czego do dzisiaj nie mogę zrozumieć. W czasie adoracji śpiewali chłopcy ze Wspólnoty Cenacolo i w pewnej chwili przestałem widzieć oczami, a zacząłem widzieć sercem. Zobaczyłem otwarte niebo i olbrzymie fale łaski, spływające na wszystkich ludzi będących na adoracji. I widziałem jak na wszystkich ludzi spływa łaska, i że wszyscy razem powiązani jesteśmy z niebem, a wszystko to w obliczu wielkiej miłości Boga. Nigdy nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć, nie wiem jak długo to trwało, ile czasu minęło, może pół minuty, jedna sekunda, a może 10 sekund… Całkowicie nie czułem otoczenia, a kiedy się ocknąłem, zobaczyłem gdzie jestem – w Medziugorju, przed Najświętszym Sakramentem. Płakałem ze szczęścia i radości, jak nigdy w życiu. Łzy same mi płynęły i nie mogłem ich powstrzymać.
- Co działo się później?
- Powiedziałem: „Dziękuję Ci Boże za to, co przeżyłem”. Nie wiedziałem, że za jakieś 5-10 minut to znów się powtórzy. Ten drugi raz był znacznie bardziej intensywny, poczułem że stoję przed Chrystusem i jeśli jednym słowem miałbym opisać nieskończonego Boga, powiedziałbym, że jest to przyjaciel, przyjaciel, który wszystko rozumie, który wie dlaczego zgrzeszyłem. On wie przez jakie cierpienia w życiu przeszedłem i pierwszą rzeczą, jaką Jezus mi powiedział było: „Dlaczego nie lubisz samego siebie?” Od dziecka miałem kompleks niższości, nie mogłem siebie zaakceptować, nie lubiłem siebie, a Jezus powiedział mi wówczas: „Właśnie takiego jakim jesteś, takiego Cię pragnę i potrzebuję i takiego Cię kocham”. Byłem szczęśliwy, a moje wnętrze jakby wołało: „Jezu, powiedz czego ode mnie chcesz? Co tylko zechcesz, nawet jeśli jest to najtrudniejsze w świecie, zrobię to.” Studiowałem wtedy maszynoznawstwo, byłem na czwartym roku, zdecydowałem się jednak opuścić uczelnię i pójść do seminarium, studiować teologię i zostać księdzem. Powiedziałem: „Jezu chcę żyć dla Ciebie”. Czułem jednak jak Jezus mówi mi, abym skończył szkołę. I tak się stało. Ukończyłem maszynoznawstwo, powołanie kapłańskie dojrzało we mnie i zostałem księdzem.
- Kiedy odprawił ksiądz swoją pierwszą Mszę?
- Swoją pierwszą Mszę świętą odprawiłem 24 czerwca 2007 roku. Chociaż w ogóle wcześniej tego nie planowałem, spostrzegłem później, że 24 czerwca był dniem pierwszych objawień Matki Bożej w Medziugorju.
- Czy dzięki księdza pielgrzymce do Medziugorja i powołaniu kapłańskiemu zmieniło się coś w księdza rodzinie? Powiedział ksiądz, że był ateistą.
- Gdy po raz pierwszy przyjechałem do Medziugorja, byłem już wierzący i chodziłem na Msze święte. Pierwsze spotkanie z Medziugorjem całkowicie zmieniło moje życie, a stopniowo również moją rodzinę. Choć chodziłem na Msze święte, wiele się nie modliłem. Na pierwszej pielgrzymce kupiłem figurkę Matki Bożej, w domu klęczałem potem i odmawiałem różaniec. Mam dwóch braci, którzy są ateistami, ale jako bracia bardzo się kochamy. Pewnego dnia przyszedł mój brat i zobaczył jak na kolanach modlę się przed figurką Matki Bożej. Był zaskoczony, powiedział, że zwariowałem. Nie zwracałem uwagi na to co mówił i co myślał.
- Jakie znaczenie ma Medziugorje w księdza życiu i służbie kapłańskiej?
- Kiedy przyjeżdżałem, poczułem, że jest to miejsce pełne miłości. Widziałem jak w wielu ludziach na nowo rozpoczyna się ich wiara. I stwierdziłem, że kiedy będę księdzem, pojadę z wiernymi do Matki Bożej. Przyjeżdżając z nimi, czułem jak się zmieniają, jak ich wiara staje się silniejsza. Teraz po raz trzeci przywiozłem pielgrzymów ze swojej parafii. Przyjechali czterema autobusami. Pierwszy raz przyjechałem z dwoma autobusami wiernych, tak samo po raz drugi.
- Jak przeżywa ksiądz orędzia Matki Bożej?
- Gdy za pierwszym razem przyjechałem do Medziugorja, powiedziałem sobie, że chcę żyć zgodnie z tym wszystkim, co Matka Boża przekazuje w swoich orędziach. Prosiłem Boga, aby dał mi siłę, abym mógł to uczynić i zacząłem odmawiać różaniec trzy razy dziennie. Początkowo było to łatwe, ale później każda modlitwa była coraz trudniejsza i pytałem siebie dlaczego nie potrafię się modlić, co jest nie tak? Byłem nieszczęśliwy, myślałem, że jest to moja wina. Po kilku latach dowiedziałem się, że jest to normalne, nawet Ojcowie Kościoła wskazywali na to, że kapłani przechodzą w modlitwie przez pustynię. Ale wytrzymałem. I z dnia na dzień podjąłem decyzję, że w każdą środę i piątek będę pościł o chlebie i wodzie. Każdego dnia, również zanim wstąpiłem do seminarium, byłem na Mszy świętej. Matka Boża pragnie, abyśmy każdego dnia czytali Biblię, co wcześniej mi się nie udawało. Zacząłem parę lat później, kiedy wstąpiłem do seminarium. Codziennie odmawiam modlitwę brewiarzową. Każdego dnia przez co najmniej pół godziny mamy osobistą adorację Najświętszego Sakramentu, jestem kapłanem w parafii, w której wiara jest bardzo żywa.
- Co zaleciłby nam ksiądz, mieszkającym tutaj, a także innym pielgrzymom?
- Wszystkim polecam rozpoczęcie życia zgodnego z orędziami Matki Bożej, ponieważ Ona wie, że chcemy być radośni i pragniemy mieć szczęśliwe życie. Matka Boża wie, jaka droga do tego prowadzi, Jej drogą jest Jezus Chrystus, który pragnie nas prowadzić dając swoje wskazówki. Nasze życie może znaleźć się na drodze Chrystusa tylko jeśli się modlimy, jeśli modlimy się żarliwie. Bądźcie wdzięczni, że Matka Boża wybrała to miejsce i wszystko co Ona powie, przeżywajcie sercem. Spoczywa na Was wielka odpowiedzialność, ponieważ wszyscy oczekują od Was, że będziecie dawać przykład, który można naśladować. To Wy musicie być przykładem dla całego świata!
Glasnik mira, czerwiec 2010 r.
piątek, 21 stycznia 2011
czwartek, 20 stycznia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
